System sprzedażowy Wizz Air został w ostatnich dniach zubożały. Węgierskie linie lotnicze usunęły trasy z m.in. Krakowa, Gdańska, Warszawy i Wrocławia.
Częste zmiany siatek połączeń i częstotliwości lotów to u przewoźników budżetowych – np. Ryanair i Wizz Air – standardowa praktyka. Połączenia są kasowane bez żadnych skrupułów, choć przeważnie za powód podawany jest „wzrost podatków” i „niemożność rentownego operowania”, kiedy za holistyczny wzrost kosztów i tak płacą pasażerowie.
W ciągu kilkunastu ostatnich dni „kosiarka” Wizz Aira przeszła po polskiej sieci tras. Węgierskie linie lotnicze zdecydowały się całkowicie zawiesić loty: z Krakowa do Londynu-Luton, z Warszawy i Wrocławia do Londynu-Gatwick, z Gdańska do Liverpoolu. Można domniemywać, że ograniczone operacji pasażerskich z Polski do Anglii powiązane jest ze wzrostem podatku wylotowego z brytyjskich lotnisk.
Węgrzy zdecydowali także o zmianie całorocznego statusu na sezonowy połączeń z Gdańska na Maderę i Teneryfę. Ostatnie loty odbędą się odpowiednio 4 i 6 czerwca. Tożsame działanie objęło
rejsy między Krakowem a Abu Zabi.
Niskokosztowe linie lotnicze rodem z Europy Środkowo-Wschodniej
zamienią kierunki pomiędzy warszawskimi portami lotniczymi. Z Lotniska Chopina na Modlin zostaną przeniesione rejsy do Bazylei, podczas z Nowego Dworu Mazowieckiego na „Okęcie” trafi oferowanie rejsów do Sofii i Bergamo.